naglowek

Pobiegli dla upamiętnienia Powstań Śląskich. Zwycięzca: To fantastyczna sprawa [ZDJĘCIA]

IMG 8853Dla nas ludzi urodzonych na Śląsku, to fantastyczna sprawa, że możemy w ten sposób uczcić powstańców – skomentował tuż po minięciu metry Robert Kosiński zwycięzca drugiej edycji Biegu Powstań Śląskich, w którym wystartowało w dzisiejsze upalne przedpołudnie 274 zawodników.

ZDJĘCIA

Bieg był pierwszym elementem obchodów 90. rocznicy wybuchu II Powstania Śląskiego, które przygotowano dziś w parku. Zawodnicy mieli 10 kilometrów na dwóch pętlach, które wiodły w dużym stopniu po leśno-wypoczynkowej części Parku Śląskiego. – Dlaczego bieg? Bo poza tym, że jest to teraz dyscyplina bardzo modna, to jeszcze bardzo zdrowa – podkreśla Krystian Szulc, prezes Stowarzyszenia Powstania Śląskie 90. – Dystans wybraliśmy dość uniwersalny, aby uczestnicy trochę mogli się trochę zmęczyć, ale żeby nikogo nie odstraszyć zbyt długą trasą.

Jakub Brzozowicz na bieg przyjechał ze Świętochłowic. Również dla niego okazja upamiętnienia powstańców w biegu miała spore znaczenie. – Zresztą każdy powód do biegania jest dobry. A jeżeli dzięki przypomnieniu tego, co działo się dziewięć dekad temu jeszcze więcej ludzi się na niego zdecyduje, to jeszcze lepiej – mówi.

– Dla zawodników, którzy są przygotowani do biegania nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery – uważa Robert Kosiński. – Mimo to warunki nie sprzyjały dziś do wykręcenia dobrego czasu, ale ludzie, którzy tutaj przyszli chcą przede wszystkim dobrze się bawić w rodzinnej atmosferze. To cieszy.

Kosiński na mecie pojawił się z czasem 34 minuty i 51 sekund, co – biorąc pod uwagę temperaturę przekraczającą 30 stopni Celsjusza – należy uznać za bardzo przyzwoity wynik.

Pierwsze okrążenie zwycięzca pokonał w towarzystwie dwóch innych zawodników, jednak po połowie dystansu zdecydował się na samotną ucieczkę. – Trochę przyśpieszyłem na 7 kilometrze, na podbiegu. Mówiąc naszym biegowym slangiem: żeby chłopakom odechciało się biegać – uśmiecha się pan Robert.